Wpisy użytkownika alltheprettyfaces z dnia 20 września 2011

Liczba wpisów: 1

alltheprettyfaces
 
Hej,

Jak już się pewnie zorientowałyście po tytule wpisu, mam dziś dla Was recenzję nowego tuszu do rzęs, który miałam okazję przetestować dzięki firmie Maybelline. Jest to tusz o bardzo długiej nazwie – The Colossal Volume Express Cat Eyes.
1.jpg

Tusz, według producenta, ma ekstremalnie pogrubiać rzęsy i tworzyć efekt zmysłowego, kociego spojrzenia. I tu od razu muszę zweryfikować te obietnice – ani ten, ani żaden inny tusz nie spowoduje takiego efektu na rzęsach. I jeżeli oczekujecie, że wasze oczy będą wyglądały tak, jak oczy modelki na zdjęciu to się zawiedziecie...

Czy jest to zatem tusz, który mogę polecić? Tak, ale to zależy od tego, czego oczekujecie od tego typu produktów. Tusz Cat Eyes nie pogrubi waszych rzęs ośmiokrotnie (no, może po nałożeniu ośmiu warstw), ale dobrze sprawdza się jako tusz rozdzielający rzęsy i lekko wydłużający. Przy jednej warstwie nie skleja rzęs, a dzięki wygiętej szczoteczce można bez problemu dotrzeć do rzęs w zewnętrznych i wewnętrznych kącikach oka.
2.JPG

Jego konsystencja nie jest ani za mokra, ani za sucha więc od razu nadaje się do użytkowania. Dobrze trzyma podkręcenie, nie kruszy się ani nie rozmazuje w ciągu dnia. Do tego nie tworzy na rzęsach skorupy, prawdopodobnie dzięki zawartości kolagenu. Rzęsy po jego zastosowaniu zachowują sprężystość i nie sprawiają wrażenia, jakby miały się połamać przy każdym dotknięciu. Jeśli chodzi o demakijaż, to tutaj również nie mam tuszowi nic do zarzucenia – można go spokojnie zmyć przy użyciu płynu dwufazowego, bez konieczności nadmiernego pocierania oka.

Czas na minusy...Przede wszystkim nie polecam nakładania zbyt wielu warstw tuszu. W moim przypadku już przy drugiej warstwie rzęsy się sklejały i tworzyły się na nich grudki. Szczoteczka zazwyczaj nabiera wystarczającą ilość tuszu, ale zawsze dobrze przed aplikacją sprawdzić, czy nie nagromadziło się na niej zbyt dużo produktu i ewentualnie zebrać nadmiar.

Tuszu używam od około trzech tygodni więc nie mogę Wam jeszcze powiedzieć zbyt wiele o jej wydajności i trwałości. Nie mam też niestety porównania z innymi tuszami z serii Volume Express. Ale mam dla Was małą prezentację możliwości maskary Cat Eyes...

Na początek oko przed nałożeniem tuszu.
3.JPG

Efekt po nałożeniu jednej warstwy.
4.JPG

I po drugiej warstwie.
5.JPG

Cena tuszu to 29 zł

W skrócie...

Plusy:
- trwały,
- dobrze rozczesuje rzęsy,
- dobrze wyprofilowana szczoteczka, pozwalająca na dotarcie do rzęs w kącikach oka,
- nie skleja rzęs (przy jednej warstwie),
- dobrze trzyma podkręcenie,
- nie kruszy się,
- nie rozmazuje się,
- łatwo go zmyć.

Minusy:
- nie tworzy efektu „kociego oka” ani nie pogrubia rzęs ośmiokrotnie, jak to obiecuje producent,
-skleja rzęsy przy drugiej warstwie.

Ranking:
7,5.jpg

*I na koniec mam dla Was niespodziankę. Dzięki firmie Maybelline mam do rozdania dwa tusze Volume Express Cat Eyes.*
*Aby wziąć udział musicie:*
*- być obserwatorem bloga,*
*- mieć powyżej 18 lat lub zgodę rodziców na udostepnienie mi Waszego adresu*
*- w komentarzu pod tym postem (1 na osobę) napiszcie, jakie są Wasze sposoby na uzyskanie kociego spojrzenia.*
*- zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losową.*

*Rozdanie trwa do końca miesiąca. Powodzenia :)*
  • awatar migdałka ♥: 1) maluję kreskę, wypełniam powiekę ciemnym np grafitowym cieniem i maluję rzęsy
  • awatar Pazur_ek: 1)lekko pogrubiona kreska na górnej powiece 2)duużo tuszu do rzęs 3)biała lub czarna kreska na lini wodnej 4)no i to dzikie kocie spojrzenie, z którym trzeba sie urodzić :D lub wypracować :D
  • awatar Ania_MakeUp: 1) grubsza kreseczka kredka lub eyelinerem na gurnej powiece i 2 warstwy tuszu oczywiscie zeby ich nie skleic :) bo to nie estetyczne :) to na dzien 2) robie smoki eye w kaciku jasny cien a w zewnetrznej czesci oka ciemniejszy, kreska na powiece i na lini wodnej...oraz tusz :) na noc
Pokaż wszystkie (39) ›