alltheprettyfaces
 
Tym razem otagowała mnie ilmu.pinger.pl

Tag polega na wymienieniu pięciu produktów kosmetycznych, które nie znajdą się w mojej kosmetyczce i które nie są mi potrzebne do szczęścia :)

Na początku myslałam, że nie będę w stanie odpowiedzieć na ten tag, bo uwielbiam testować kosmetyki i chciałabym spróbowac wszystkiego. oczywiście jeśli tylko miałabym odpowiednie zaplecze finansowe :)

Ale po dłuższym zastanowieniu znalazłam kilka przykładów...

1. *Płyn micelarny z Biodermy* - wielkie halo na youtube i blogach a moje oczy zmasakrował :) Zdecydowanie jest to produkt przereklamowany.

2. *Tusz z wyższej półki cenowej* - jeszcze nie trafiłam na taki, który działa lepiej niż tusze drogeryjne. Szkoda pieniędzy.

3. *Tangle Teezer* - bo nie jest mi po prostu potrzebny. Czytam te wszystkie pochwalne wpisy i oglądam filmiki na youtube, a potem biorę najzwyklejszy grzebień i violla - włosy rozczesane bez problemów :)

4. *Ewidentnej podróbki droższego kosmetyku* - bo nie wierzę w Świętego Mikołaja, Bociana i cienie z MAC za 5 zł :)

5. *Produktów, których sama nazwa powoduje u mnie odruch wymiotny*, czyli wszelkiego rodzaju szampony dla konia i maski z kupy słowika. Może i działa cuda, ale kupa zawsze pozostanie kupą i wolałabym żeby trzymała się z dala od mojej twarzy :)

Taguję Was wszystkich bo jestem strasznie ciekawa Waszych odpowiedzi.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    4i 5 mnie rozbawiło:)

    co do 3. tangle teezer - chciałam sobie kupić, ale zakupiłam pierw mojej Mamuśce na urodziny - ma rozjaśnione włosy, które na dodatek modeluje i nakłada tone lakieru - i ta szczotka sobie z nimi doskonale radzi:) gdzie normalnie wyrywała sobei połowe włosów... uczesałam się nią i super;) ale nie jest to rzecz bez której nie mogłabym żyć - bo mam zdrowsze włosy od Mamy

    a 1. bez sensu kupować taki drogi, skoro zużywam go jak wodę;)
     
  •  
     
    co do Tangle Teezer nie masz racji :) i nie rozumiesz do końca ideologi tego produktu .. najwyraźniej te wszystkie wpisy czytałaś bez zrozumienia. 1,2,4 zgadzam sie z toba :)
     
  •  
     
    Kupa słowika mnie rozłożyła! ^^ Na szczęście technologia rozwija się i mamy chemiczne zamienniki. Inaczej ptasia kupa wciąż lądowałaby na głowie każdej pani marzącej o blondzie...
     
  •  
     
    ciekawy tag :)
    plyn minceralny z biodermy bardzo mi sluzy i uzywalam go zanim zrobil sie tak bardzo polurany na youtube, bo to francuski komsetyk a ja do nich mama najszybszy dostep ;)
    a co do tuszu do lubie tusze Dior, chcoiaz i te z wyzszej polki trafiaja sie lipne jak np. ysl everlong
    a znalazlam tez dobra drogeryjna maskare-astor big cos tam, fioletowe opakoawnie-swietna! i tania i nie rozmazuje sie :)polecam :)
    moze i ja zrobie taki wpis u siebie ;)
     
  •  
     
    ciekawy tag :) też nie testowałam i jakoś nie zamierzam kupować tuszów z wyższej półki... najdroższy miałam bodajże z Clinique (ok 100 zł) i był brzydko mówiac do d*py. wyznaję zasadę, że tusz należy często wymieniać bo szybko się starzeje (szczególnie jeśli malujesz kilka osób w ciągu dnia) więc bez sensu wydawać mnóstwo pieniędzy na tusz skoro i tak często malowanym osobom doklejam kępk bądź rzesy na pasku. a mam swojego ulubieńca za ok 20 zł i nie zamierzam zmieniać :)
     
  •  
     
    zgadzam się z każdym punktem. Micele z Biodermy są dla mnie kiepskie do demakijażu, oczy zmywam i zmywam. Wolę Vichy, ale raczej do przetarcia po klasycznym mleczku do demakijażu.

    Podrób się boję - wolę tanie drogeryjne kosmetyki, których skład i producenta znam.

    Tangle Teezer to dla mnie ideologia dopisana do szczotki ;)
     
  •  
     
    @kassiaa: no właśnie - ideologia szczotki??? Chłyt marketingowy ;)
     
  •  
     
    @kassiaa: akurat z czytaniem ze zrozumieniem nie mam problemów :) nie neguję też wspaniałości tej szczotki i jej  "ideologii", ale jest mi ona po prostu niepotrzebna, bo moje włosy są bardzo podatne na rozczesywanie czymkolwiek.
     
  •  
     
    A ja mam ochotę wypróbować uguisu >:D